Bezpieczny noworodek na sesji – sesje noworodkowe Krakow

Pobudka. Zwykle długo przed czasem. Lubię ten spokój. Taki czas dla mnie. Na przemyślenia. Lubię powoli wchodzić w atmosferę nowego dnia, nowej sesji. Spakowanie wszystkich niezbędnych rzeczy, których ilość jest za każdym razem inna, zmienna, za duża. Zawsze dostosowana do możliwości dziecka. Przynajmniej na tyle, na ile udaje mi się wywnioskować z długiej rozmowy telefonicznej z mamą Maluszka, szczegółowego wywiadu. Wtedy też zazwyczaj rodzi się scenariusz. Pojawiają się myśli jak to będzie. Retoryczne pytnia jaki będzie sen. Jakie warunki zastanę na miejscu. Staram się być zawsze przygotowana na 110 proc. albo i więcej.

Czas na taxówkę. Tak! Jeżdżę taxówkami. Największe niespodzianki mam przewidziane na koniec pakowania. Wtedy zwykle pytam kierowcę słodkim głosem o jeszcze jeden drobiazg, pufę sako…, którą zwykle ledwo upycham na tylnie siedzienie samochodu combi. Prawdziwe monstrum. Zaskoczenie kierowny. Bezcenne. Pytania o przeprowadzkę i długie tłumaczenia związane z podmiotem sesji.

Dojazd. Zwykle w godzinach szczytu. Poranki to zazwyczaj najlepszy czas na sesję noworodkową. Szybki telefon o wsparcie techniczne taty Maluszka. Wypakowujemy. Wnosimy. W windzie pytania o noc Maleństwa. Rozkładamy. Standardowe zaskoczenie związane z nadmiarem bagażu.

Dogrzewam pomieszczenie…

W tym czasie Maleństwo kończy swoje drugie śniadanie i słodko zasypia…

Początki były trudne. Miałam zawsze dużą wyobraźnię czy poczucie odpowiedzialności, by nie brać dziecka na ręce. Do momentu, gdy przeszłam odpowiednie szkolenie u Agi Dziduszkiewicz. Objawienie. Zobaczyłam jak bezpiecznie dotykać, nosić, trzymać, układać, traktować Maleństwo. Bezcenne były sesje noworodkowe u mam piediatrów czy z babciami połóżnymi… godziny spędzone na rozmowach o Maluszkach gdy Maluszek w tym czasie chciał z nami po prostu pobyć. Wrodzona cierpliwość. Potem powolne wdrażanie nowości. Krok po kroku. Powoli. Z pewnością i zawsze dbając by było bezpiecznie.

Myję ręce. Nieskończoną ilość razy. Zawsze gdy dostaję Maleństwo na ręce czuję ogromną odpowiedzialność. Wtedy pojawiają się emocje. Na moment.

Początek. Wtedy dziecko wiele mówi. Nawet przez sen. Każdym swoim gestem, ruchem, mimiką, oddechem. Dostosowuję kierunek sesji do tych wszystkich sygnałów Maleństwa.

Pozy? Dostosowane. Obserwuję. Od samego początku staram się dostrzec jakie możliwości ma dzieko. Stawiam na komfort i naturalne ułożenia.

Trafiam na cudownych ludzi, Rodziców. Są zawsze blisko mnie. Bezcenni. Uważni. Nauki? Dotyk mamy koi. Warto rozmawiać. Zawsze mam ich w swoim sercu. 

 

asa_001 copy_MG_1466 m copyasa_004 copy_MG_0735 copyfotograf krakow_fotografia noworodkowa krakow fotograf noworodkowy krakow noworodek krakow noworodki krakow sesje noworodkow krakow ujastek 16

 

 

 

Brak komentarzy

    Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *